
2008-02-22 TVP2 - Pytanie na śniadanie
2006-10-10 Meritum w Radiu Kolor
2006-04-24 Vademecum Prawo Pracy
2005-2007 Wydawnictwo Biblioteczka Pracownicza
2005-2008 Wydawnictwo Wiedza i Praktyka
Jeszcze dziesięć lat temu w Polsce ponad 66 proc. mężczyzn uważało, że ze szkodą dla małego dziecka jest, gdy jego mama pracuje zawodowo, a 52 proc. wierzyło, że szkodzi to życiu całej rodziny. Teraz już tylko 40 proc. mężczyzn jest zdania, że zawodowa aktywność kobiet źle wpływa na życie rodzinne. Ponad 70 proc. Polaków twierdzi, że na utrzymanie domu powinien zarabiać i mężczyzna, i kobieta. Rośnie też uznanie mężczyzn dla rozbudzonych zawodowych ambicji kobiet.
- Badania wyraźnie pokazały, że młode kobiety chcą być niezależne ekonomicznie i realizować się zawodowo. Chcą mieć rodzinę, ale na partnerskich warunkach. Szukają partnerów, którzy będą rozumieli ich aspiracje. I coraz częściej to zrozumienie znajdują - zaznacza Magdalena Środa, pełnomocnik rządu ds. równego statusu. - Z drugiej strony jednak niewiele rodzin może sobie pozwolić na to, by pracowała tylko jedna osoba. Kobiety coraz lepiej zarabiają, są doceniane przez pracodawców i nic dziwnego, że chcą utrzymać tę pozycję.
Chętniej niż dziesięć lat temu akceptujemy też kobiety w polityce. Zaledwie 26 proc. ankietowanych podpisało się pod stwierdzeniem, że kobiety powinny zająć się prowadzeniem domu, a rządzenie krajem zostawić mężczyznom. W 1992 r. takiej odpowiedzi udzieliła ponad połowa badanych.
Jak wynika z badań, mężczyźni coraz bardziej angażują się w życie rodzinne. Ponad połowa panów uważa, że osoby zamężne są w życiu szczęśliwsze. Co ciekawe, podobnie myśli już tylko 38 proc. kobiet. Powyżej 70 proc. mężczyzn jest zdania, że ludzie, którzy chcą mieć dzieci, powinni wejść w związek małżeński. Kobiety natomiast mniej niż kiedyś obawiają się samotnego macierzyństwa. Tylko 63 proc. wierzy, że ślub to warunek posiadania potomstwa. Jeszcze dziesięć lat temu było ich o 10 pkt. proc. więcej.
Mężczyźni coraz chętniej dzielą też z kobietami domowe obowiązki. Na pytanie o to, kto w domu robi pranie, już tylko niecałe 56 proc. odpowiada "zawsze żona" (dziesięć lat temu takich odpowiedzi było ponad 60 proc.). Podobnie jest z robieniem zakupów albo opieką nad chorym dzieckiem.
- Polskie społeczeństwo zbliża się do nowoczesnych społeczeństw europejskich, opierających się na pluralizmie ról społecznych. Nadal potrzebne jest jednak wsparcie dla kobiet dyskryminowanych na rynku pracy. Ważna jest też zmiana stereotypu mężczyzny, tak by panowie nie obawiali się podejmowania opieki nad dziećmi i korzystali z urlopów "tacierzyńskich", jeśli będą tego chcieli - mówi minister Środa.
Ma w tym pomóc kampania "Czas na równe traktowanie", którą w środę zainaugurowała Magdalena Środa.
Opracowanie „Zmiany postaw i stereotypów dotyczących społecznej roli kobiet w Polsce i w dwunastu krajach w latach 1994 i 2002", dr Bogdan Cichomski z Instytutu Studiów Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego
Kto zgadza się z tym, że mężczyzna powinien zajmować się zarabianiem pieniędzy, a kobieta troszczyć się o dom i dzieci?
Rosja 62 proc.
Czechy 50 proc.
Bułgaria 44 proc.
Polska 43 proc.
Węgry 39 proc.
Hiszpania 24 proc.
USA 23 proc.
Niemcy (landy wschodnie) 23 proc.
Irlandia 18 proc.
Wielka Brytania 18 proc.
Niemcy (landy zachodnie) 14 proc.
Holandia 12 proc.
Szwecja 8 proc
Na podstawie międzynarodowych badań z 2002 r.
Rzeczpospolita 28.04.05
DYSKRYMINACJA Zmienia się opinia społeczna o roli kobiet
Mogą nawet rządzić
Polacy popierają pracę zawodową kobiet i coraz mniej osób uważa, że pracująca matka musi zaniedbywać dzieci
W ostatnich dziesięciu latach znacznie zmieniły się poglądy społeczeństwa na rolę kobiet w rodzinie i życiu publicznym. Na początku lat 90. co drugi Polak uważał, że kobiety powinny się zająć prowadzeniem domu, a rządzenie krajem pozostawić mężczyznom. W 2002 roku pogląd taki podzielało zaledwie 27 procent obywateli.
W 1994 roku prawie dwie trzecie ankietowanych przez Instytut Spraw Społecznych (65 procent) uważało, że praca zawodowa matki odbywa się ze szkodą dla małego dziecka. Osiem lat później, w 2002 roku, odsetek osób tak uważających zmniejszył się o 12 punktów i wyniósł 53 procent.
60 procent Polaków uważa, że kobieta pracująca zawodowo może zapewnić swoim dzieciom tyle samo ciepła i bezpieczeństwa, co niepracująca matka. Na początku lat 90. podobny pogląd podzielało 50 procent ankietowanych.
39 procent respondentów Instytutu Studiów Społecznych uważało w 2002 roku, że praca kobiety na pełnym etacie odbywa się ze szkodą dla życia rodzinnego. 8 lat wcześniej uważało tak 51 procent Polaków.
W ślad za zmianą poglądów społeczeństwa nie poszła jednak zmiana obyczajów na rynku pracy. Kobiety ciągle są dyskryminowane przez pracodawców.
- Prawdziwą plagą jest wypowiadanie umów o pracę kobietom, które urodziły dziecko - uważa Iwona Jaroszewska-Ignatowska, która jest prawniczką, specjalistką od negocjacji między pracodawcą a pracownikiem oskarżającym firmę o dyskryminację, mobbing lub molestowanie. - Praktyki dyskryminacyjne stosuje także ZUS, któryrutynowo odmawia wypłacania zasiłku macierzyńskiego, gdy kobieta podjęła pracę, będąc w ciąży.
Sprawy z ZUS z reguły kończą się w sądach. Inaczej jest ze sprawami dotyczącymi mobbingu, dyskryminacji ze względu na płeć czy molestowania seksualnego.
- Większość z nich nigdy nie dociera do sądu, pracodawcy wolą ułożyć się z pracownikiem i zapłacić odszkodowanie, niż narazić wizerunek firmy, poprzez publiczną sprawę w sądzie, którą z ochotą nagłośnią media - mówi Jaroszewska-Ignatowska. - Takich spraw jest ostatnio coraz więcej, nie ma tygodnia, żebyśmy nie negocjowali wysokości odszkodowania za mobbing lub dyskryminację.
- Ale ich efekt edukacyjny jest znikomy - dodaje Jaroszewska-Ignatowska. - Jedna sprawa w sądzie daje pod tym względem znacznie więcej niż setki zawartych ugód.
Magdalena Środa, pełnomocnik rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, zainaugurowała wczoraj kampanię "Czas na równe traktowanie". Jej celem jest m.in. uświadomienie społeczeństwu, co przeszkadza kobietom w realizowaniu ich zamierzeń zawodowych i osobistych.
ELIZA OLCZYK Badania w ramach programu Phare przeprowadził Instytut Studiów Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego w 1994 roku i 2002 roku na reprezentatywnych próbach dorosłych Polaków. Ogółem przebadano 90 tys. osób.